Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!
Co do opinii o nowicjuszach [1], którzy się zbliżają do profesji, to mogę tylko w całej pełni potwierdzić, to, co przesłałem jako sprawozdanie z całego nowicjatu, tj. że poza br. Fryderykiem wszyscy, którym czas ślubów się zbliża, zasługują i to bardzo na przypuszczenie do ślubów, bo to co śluby zawierają nauczyli się, i to gorliwie bardzo, wykonywać i jeżeli dalej tak wytrwają będą zakonnikami dobrymi, a nawet mam w Niepokalanej nadzieję, że nieprzeciętnie dobrymi.
br. Maksymilian M-a KolbePS - Przesyłam podobiznę naszego statku, którym dziś o czwartej po południu (za 4 godziny) ruszymy.
Przedsiębiorstwo okrętowe zgotowało nam niespodziankę, bo dało nam jak[o] bilet okrętowy na miejscu bilet na żywność trzeciej klasy, ale na mieszkanie drugiej. Będzie wygodniej i zdrowiej. Cześć Niepokalanej.
Kończę, bo za 2 godziny okręt rusza; jesteśmy już w kabinie - ładnie urządzona. Jeszcze na ląd wychodzimy po zakupy. Z prośbą, by i klerycy czasem się pomodlili, byśmy Niepokalanej nie przeszkadzali.
Z prośbą o serafickie błogosławieństwo
br. Maksymilian z dzieciarniąPS - Wszyscy zdrowi i cali, i weseli.
Przypisy
[1] Braci-nowicjuszy było wówczas 28, m.in. późniejsi misjonarze: br. Celestyn Moszyński, br. Romuald Mroziński, br. Grzegorz Siry, br. Sergiusz Pęsiek, br. Kasjan Tetich, a także br. Adam Szubartowski, br. Łukasz Kuźba, br. Samuel Piasecki, br. Wawrzyniec Podwapiński i inni. Br. Fryderyk opuścił zakon ze względów zdrowotnych.



