Droga Marno!
Gdy się wybierałem z obecnym listem na Święta i Imieniny, otrzymałem też list od Mamy. Tak znowu chory nie jestem. Trochę pochorowałem się, ale już przeszło.
Posyłam fotografię. Na niej jest też staruszek ksiądz Japończyk wielki nasz przyjaciel [1], a obok niego nowo obleczony brat, pierwszy rodowity Japończyk br. Marian [2].
Tutaj kupiliśmy duży plac pod Niepokalanów japoński [3]. Jest to właściwie stok góry, bo w Japonii teren bardzo górzysty.
Niepokalana działa i przez "Rycerza" japońskiego bardzo silnie. I teraz już może przeszło 20 bonzów (kapłanów pogańskich) otrzymuje stale "Rycerza" i bardzo wielu pogan stale go czyta.
Nie piszę dużo, bo roboty moc, a w "Rycerzu" polskim jest też sporo.
W tych dniach przyjechał tu na stałe brat Celestyn z Niepokalanowa [4], który jechał okrętem; wkrótce przyjedzie jeszcze jeden ojciec [5], dwóch kleryków [6] i jeden brat [7].
Proszę bardzo o modlitwę, bym Niepokalanej nie dał rady bruździć.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian KolbePS - "Rycerza" polskiego stale otrzymujemy, a o o. Alfonsie i w ".Rycerzu" japońskim teraz sporo napisałem [8].
Dołączam odbitkę o. Alfonsa, którą niedawno przywiózł z Niepokalanowa polskiego br. Celestyn.
Prędko bazgrzę, bo roboty moc.
W niebie będzie więcej czasu, to sobie szczegółowo naopowiadamy; teraz byle jak najwięcej dusz Niepokalanej zyskać.
Co do o. Alfonsa, to Niepokalana go sobie zabrała, bo przecież w sam raz w czasie Jej święta poszedł do Niej. - Pozazdrościć mu tylko.
Obrazki dochodzą [9].
Najwięcej potrzebujemy modlitwy, a potem ofiar.
Przypisy
[1] Ks. Matsukawa, spowiednik OMK. Zob. Pisma OMK II, 296 i 446.
[2] Zob. Pisma OMK II, 287.
[3] Tamże.
[4] Br. Celestyn Moazynski, który wyjechał z Marsylii 29 I 1931 statkiem "D'Artagnan", przybył do Nagasaki 12 III 1931.
[5] Metody Rejentowicz
[6] Aleksy Tabaka i Ludwik Kuszel
[7] Romuald Mroziński. Ta czwórka przybyła do Nagasaki 30 III 1931 drogą lądową przez Syberię.
[8] Nie otrzymaliśmy dotąd tych artykułów z Japonii.
[9] Prawdopodobnie ofiary pieniężne.



