Drodzy Bracia!
(Przeczyta głośno, powoli i wyraźnie br. Damian lub inny z braci - nie br. Mieczysław.)
Pisałem w końcu poprzedniej pocztówki [2] "słuchajcie br. Mieczysława", a teraz chciałbym powiedzieć jak i dlaczego.
Otóż z poddaniem i rozumu i woli, bez ociągania się, bez krytykowania, chętnie i z miłością. - A dlaczego? Bom jemu kazał kierować. Więc on pełni posłuszeństwo rozkazując, więc przez niego mówi teraz Niepokalana, mówi sam Pan Bóg! i to na pewno !! Więc choćby wola chciała czego innego, zadajcie jej gwałt, choćby rozum zupełnie jasno wskazywał przeciwnie, nie wierzcie mu; choćby się objawił anioł, albo Matka Boża, albo sam Pan Jezus, nie słuchajcie ich, w twarz im naplujcie, bo to diabeł pod ich postacią sprzeciwia się posłuszeństwu.
A Ty, Bracie Mieczysławie, uważaj pilnie, byś czasem słuchając racji przeciwnych, nie zmienił danego rozkazu dlatego tylko, by któremu z braci nie sprawić przykrości, by on był zadowolony, bo tak dogadzając jego woli zyskasz sobie jego serce, zamiast to serce łączyć z Bogiem przez Niepokalaną, będziesz złodziejem, a on w chwili śmierci przeklinać Cię będzie, żeś mu dopuścił pełnić wolę własną, wyłamać się spod Woli Bożej i Niepokalanej i pójść tam, czynić to, w czym nie znajdzie łask czekających nań gdzie indziej.
Waszbr. Maksymilian
PS (Polecam się modlitwom.)
Br. Marianowi [3] przetłumaczy br. Zygmunt.



