Drogi Ojcze!
Piszę ten list wieczorem późnym, byle tylko w sobotę, dzień N[ajświętszej] Maryi Panny, a piszę w następującej sprawie.
O. Metody, bardzo to poczciwy i pobożny Ojciec, ale zdrowie ma bardzo wiotkie i tutejszemu południowemu klimatowi poradzić nie może. - Aha, jeszcze niechaj ten list od początku aż do samego końca będzie - in secreto - więc i po odczytaniu proszę nikomu o nim nie mówić (chyba żeby N. O. Prowincjał [2] co się pytał, bo to Przełożony) i go spalić. Żeby dać radę i tutejszemu klimatowi, i obowiązkom, i cierpieniom, i upokorzeniom, i trudnościom, itp., trzeba mieć zapał dla wyższego Ideału, który zamyka się w dyplomiku M.I., a którego realizacją jest Niepokalanów polski i formujący się Niepokalanów japoński.
Już północ za 5 minut, a chciałbym napisać, o co mi chodzi jeszcze w sobotę, w dzień Matki Bożej. - Czy Ojciec chciałby tu przyjechać poświęcić się Niepokalanej i w duchu M.I. i Niepokalanowa przygotować się i zabrać do roboty nad zdobyciem 90.000.000 dusz w Japonii? Jeżeli tak, to proszę polecić sprawę Niepokalanej i napisać zaraz do N. O. Prowincjała prośbę w myśl Reguły [3].
Kto się naprawdę Niepokalanej oddaje bez zastrzeżeń, czuje się tu bardzo szczęśliwy wpośród trudności, ubóstwa, cierpień itd.
Z prośbą o modlitwę
br. Maksymilian M-a KolbePS - Dziś odbył się chrzest młodzieńca Amaki, który powiedział: "czytam «Rycerza», więc chcę zostać katolikiem" i stale bezpłatnie pracował dla Niepokalanej przy "Rycerzu". - Cześć Niepokalanej!



