Druk.: Miesięcznik Pasterski Płocki 27(1932) 116-117.
Ośmielam się po raz pierwszy odezwać do P. T. "Związku" z daleka, bo aż z Japonii, ale po polsku, bo "Mugenzai no Sono" czyli Niepokalanów japoński to placówka polska.
Co mnie do tego pobudziło? Wstydziłbym się przyznać, gdyby chodziło o własną, prywatną sprawę, ale myśląc o 60.000.000 ludności w Japonii [1], których duszy nie obmyła jeszcze zbawcza woda Chrztu św., śmiało, a nawet z pewnym natręctwem powiem wyraźnie, iż w "Misjach Katolickich" (r. 1931 listopad) na str. 517 wyczytałem listę placówek misyjnych, którym Szan[owny] "Związek" przyszedł z pomocą; pragnąłbym więc i naszą placówkę polecić Szan[ownemu] "Związkowi".
Celem naszej placówki to praca na wzór polskiego Niepokalanowa. Mamy więc i tu maszynę drukarską, i maszynkę do szycia drutem, i do obcinania i, doprawdy nieraz od ust sobie odejmując, kupujemy papier, opłacany pocztę i pokrywamy różne wydatki niezbędne z wydawaniem pisma, i wydajemy co miesiąc "Rycerza Niepokalanej" po japońsku, tj.: "Mugenzai no Seibo no Kishi"


