Maryja!
Drogi i Kochany Ojcze!
Niech Niepokalana nagrodzi za życzenia i modlitwy o to, co mi naprawdę najpotrzebniejsze, bym wreszcie całkowicie o sobie zapomniawszy, oddał się naprawdę, praktycznie, w każdej chwili Niepokalanej bezgranicznie.
Co do Japończyków, to internista [1] powrócił, a br. Paweł, chociaż bardzo zapalony, to jednak pewnych jeszcze oznak powołania nie okazywał. Dobrze, że początki życia katolickiego przebył w klasztorze, ale zdaje mi się, że lepiej, jeżeli teraz będzie gorliwym ale zwyczajnym katolikiem [2]. Zresztą Niepokalana o wszystkim wie. Co do br. Mariana, to dziś przesłałem do N. O. Prowincjała jego prośbę o złożenie ślubów [3].
U nas co do mamony o tyle łatwiej, że jen się obniżył a ceny wewnętrzne nie poszły w górę w tym samym stopniu (raczej nieznacznie tylko); więc dewaluacją budujemy obszerniejszą chałupę i myślimy o kaplicy, maszynce do czcionek i drugiej drukarskiej. Niepokalana sama wszystko jak najlepiej układa: i o dewaluacji [a] przedtem wiedziała.
I my bardzo prosimy o modlitwę, byśmy wedle Woli Niepokalanej wszystko pełnili. I to, byśmy wszyscy... tak pełnili.
Dołączam kartkę czerwoną z zaznaczonymi ołówkiem książkami, które pragnie mieć o. Konstanty do "prywatnego użytku". Tłumaczyłem, że kupi się do biblioteki redakcyjnej, ale to nie trafia do przekonania, więc niechajby i było. Wyobrażam sobie, że z czasem w każdym Niepokalanowie powstanie dostateczna biblioteka, tak że nikt nie będzie potrzebował wozić ze sobą książek "do własnego użytku". I tym sposobem zamiast kilku tych samych książek kupionych dla każdego z ojców, da się tyleż różnych sprawić. Ale trudno. Posyłam więc tę kartkę zaraz, bo tylko w ciągu listopada ceny mają być niższe.
Ja byłem przez dłuższy czas przygnębiony na duchu i zwolniłem biegu działalności z powodów znanych [4]..., ale teraz znowu - dzięki Niepokalanej - zakasuję rękawy [b]. Boję się tylko wciąż, by ten "duch inny" nie udzielił się braciom lub klerykom, choć dotąd - cześć Niepokalanej - zaczątki tego udzielania się likwidowały się szybko, gdyż Niepokalana dobrze strzeże dzieci swoje i nie pozwala się "innemu" duchowi, niż Jej, zakorzenić.
O. Justynowi osobno odpisuję [5] i braciom poczciwym też. Także neosacerdoti [6]. Tu więc pozdrowienie serdeczne o. Urbanowi, którego jeszcze nie znam [7].
$b Z prośbą o modlitwę br. Maksymilian M-a KolbePS - Jakbym ja chciał wiedzieć, jak silnie i w jaki sposób O. Urban kocha Niepokalaną. Może niewczesna to ciekawość, ale silna, bardzo silna ciekawość. Zresztą wszyscy jesteśmy Jej, więc nas to wszystkich interesuje.
Przypisy
[1] Józef Yamashita - zob. Pisma OMK II, 404.
[2] Przewidywania trafne - zob. Pisma OMK II, 327 przyp. 2.
[3] Była już o tym mowa w liście z 26 X 1932 - zob. Pisma OMK II, 407.
[4] sprawa Ludwika Kuszla
[5] List zaginął.
[6] Także nowo wyświęconemu kapłanowi - o. Remigiuszowi Wójcikowi, wyświęconemu 11 IX 1932; w Niepokalanowie pracował od 1 IX 1932.
[7] O. Urban Cieślak przybył do Niepokalanowa 15 VI 1932; w latach 1933-1939 był rektorem gimnazjum w Niepokalanowie, istniejącego jako Małe Seminarium Misyjne.



