Rzym, 15 V 1933
Maryja!
Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!
Popisałem do Niepokalanowa nieco obszerniejszy list z poleceniem pokazania (przy sposobności) także N. O. Prowincjałowi [1].
Tutaj Niepokalana coraz bardziej rozjaśnia horyzont, chociaż, jak to coraz bliżej poznaję, nagromadzone były naprawdę groźne chmury. - Cześć Jej za wszystko.
Wszystko Niepokalana obróci na większe dobro.
Do Mugenzai no Sono piszę ostrożnie, by nie było większego złego [2].
N[ajprzewieiebniejszy] O. Generał mówił mi wczoraj, by pozostać do Wniebowstąpienia Pańskiego [3]; więc przed tym świętem nie przyjadę.
Niepokalana daje mi nieraz tyle pokoju, że aż dziw - cześć Jej za wszystko.
Dołączam obrazek nowo beatyfikowanej s. Wincenty Gerosy.
Wczoraj był u nas na obiedzie ks. biskup Okoniewski z Pelplina i oświadczył, że pragnie poruszyć sprawę kanonizacji (nie wiem, czy już beatyfikowany) naszego O. Jana Łobdowczyka (właściwie z Łobdowa?). Zapraszał mnie do Pelplina. Obiecałem przyjechać.
Kończę, bo niedługo ustnie opowiem, co Niepokalana raczyła zdziałać i nadal działa potężną choć łagodną dłonią.
Z prośbą o serafickie błogosławieństwo
br. Maksymilian M-a Kolbe



